
Dzisiaj, właściwie przed chwilą, pierwszy raz od zabiegu zdjęłam na chwilę ubranko uciskowe, żeby się wykąpać. Muszę przyznać, że nie jest to najwygodniejszy model, ale po kąpieli jest już dużo lepiej. Na brzuchu narazie nie widzę efektów, ale wiem, że do sześciu tygodni będzie schodziła opuchlizna. Natomiast dużym zaskoczeniem jest to, że mam tylko jeden mały siniaczek po lewej stronie pępka. Spodziewałam się wielkiego, fioletowego siniaka... a tu nic. Brzuch też wogóle nie boli i nadal gdyby nie ubranko - nie czułabym najmniejszego dyskomfortu po zabiegu. Aż dziwne... tylko się o takie zwykłej liposukcji naczytałam, że siniaki, że ból, że trzeba przez kilka dni w łóżku leżeć... a tu nic z tych rzeczy! SUPER :)