Juwena.pl
Twarz Ciało Laseroterapia Dermokosmetyka Dermatochirurgia
Dzień 1 - Zabieg

Pierwsza moja wizyta obyła się miesiąc przed zbiegiem. Pani doktor dokładnie obejrzała moją twarz i omówiła ze mną cały zabieg, poinformowała o efektach, wypytała o wszystko począwszy od kosmetyków, jakich używam, przez sposoby antykoncepcji i czy nie biorę żadnych hormonów, skończywszy na stomatologu i zdrowotności zębów. Wszystko przebiegło w miłej atmosferze. Teraz, idąc na zabieg, miałam już nakreślone jak on będzie wyglądał. Jednak stres towarzyszył mi do samego wejścia do gabinetu. Miły personel widząc chyba moje zdenerwowanie zajął się mną odpowiednio. Pani doktor ponownie wypytała o wszystko czy nic się nie zmieniło od ostatniej wizyty, czy czegoś sobie nie przypomniałam.

Miły personel widząc chyba moje zdenerwowanie zajął się mną odpowiednio. Pani doktor ponownie wypytała o wszystko czy nic się nie zmieniło od ostatniej wizyty, czy czegoś sobie nie przypomniałam.

Po rozmowie zostałam zaproszona na fotel zabiegowy.

Na początek zmyto mi makijaż. Pani doktor obejrzała dokładnie twarz i wytłumaczyła, że zabieg będzie wykonany na całej twarzy, bo na całej twarzy występują zmiany trądzikowe. Wytłumaczyła, że najpierw nałoży mi specjalne okulary, a później żel, potrzebny do pracy "lasera". Gdy po założeniu okularów już nic nie widziałam, a ktoś nakładał mi lepką maź na twarz, zwróciłam uwagę, że urządzenie, które ma zaraz być użyte na mnie robi sporo hałasu i przypomina mi on wizyty w gabinecie dentystycznym. Pani doktor wytłumaczyła mi, że to jeszcze nie jest jeszcze szczyt możliwości maszyny, przy wykorzystywaniu jej do innych zabiegów wydaje z siebie głośniejsze dźwięki. Oczywiście zostałam zapytana czy mi to nie przeszkadza, zapewniłam, że nie, jednak fakt skojarzenia z dentystą nie potęgował uczucia komfortu, do tego nic nie wiedziałam, co powodowało jeszcze większy dyskomfort i brak kontroli nad tym, co się dzieje.

A co mi tam, przecież wiem, że zabieg ma nie boleć, mało tego - ma pomóc mi w pozbyciu się beznadziejnego problemu, jakim jest trądzik.

Pani doktor dotykając kawałek po kawałku mojej twarzy tłumaczyła gdzie zacznie leczenie i po kolei, jak będzie przemieszczała urządzenie po mojej twarzy.

No, więc co ma się dziać niech się dzieje

Poczułam dotyk urządzenia na twarzy, głos "zacznę tu", a potem "i teraz uwaga", i światło... Pomimo zamkniętych oczu i specjalnych okularów zobaczyłam rozbłysk jasnego światła, i lekkie uczucie jakby mrowienia, może oparzenia, to uczucie trwało nie dłużej niż sekundę może dwie. Dotarło do mnie, że urządzenie, które do tej pory kojarzyłam z dentystą jest znacznie przyjemniejsze od wierteł stomatologicznych. Pani doktor przesunęła urządzenie nieco wyżej i zapytała czy wszystko w porządku. Odparłam, że tak, wiec dopadły mnie znów słowa "uwaga" i kolejny rozbłysk światła już nieco mniej oślepiający, bo wiedziałam, czego mam się spodziewać. Kolejne uczucie mrowienia czy może sekundowego odrętwienia. Pani doktor zapytała, co czuję, więc opisałam jej te dwa słowa "mrowienie", "drętwienie".Jednak nie ból. Zabieg był bezbolesny. Może nieco nie przyjemny w okolicach oczu z uwagi na delikatność skóry w tym miejscu.

Poczułam dotyk urządzenia na twarzy, głos "zacznę tu", a potem "i teraz uwaga", i światło... Pomimo zamkniętych oczu i specjalnych okularów zobaczyłam rozbłysk jasnego światła, i lekkie uczucie jakby mrowienia.

Po zakończeniu naświetlania całej twarzy Pani doktor powiedziała ze jeszcze raz trzeba powtórzyć te same czynności. Drugi raz był już bardzo przewidywalny dokładnie wiedziałam, w jakim miejscu na twarzy, jakie jest uczucie.

Sam zabieg trwał ok. 10 minut.

Po zabiegu lepka maź żelowa została mi dokładnie wytarta z twarzy, a na koniec mogłam zdjąć okulary. Pani doktor zapytała czy wszystko w porządku, i jak się czuje. Pokazała mi krem i powiedziała o jego właściwościach. Był to krem nawilżający i szybko wchłonął się w moja twarz. Jeszcze tylko kilka słów o pielęgnacji twarzy, nie mogę wystawiać twarzy na słońce, co oznacza używanie kremów z filtrem. Pozostałe kosmetyki pozostają bez zmian, co bardzo mi odpowiadało, bo pasuje mi to, co teraz używam. W drodze do domu co chwilę spoglądałam w lusterko, żeby sprawdzić, jak wygląda moja twarz, ale poza dobrym nawilżeniem dzięki kremowi, nie zauważyłam specjalnych efektów, ale też żadnego zaczerwienienia. Zobaczymy, co będzie jutro.



Nikt nie skomentował jeszcze tego artykułu badź pierwsza/pierwszy
Zadaj pytanie lekarzowi Sprawdź co polecamy Podaruj bezpieczne piękno Juwena.pl - przejdź do strony głównej Program BALONIK